Wybierz region

Wybierz miasto

    Bójka w kościele!

    Autor: Edward Mazurkow, Anna Leśniak Paszko

    2000-06-19, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Express Ilustrowany

    Jego koledzy usiadli na krzesłach tyłem do ołtarza i zaczeli naśmiewać się z modlących się ludzi. Gdy starsza kobieta odważyła się zwrócić im uwagę, wybuchnęli śmiechem i jeden z nich uderzył ją w twarz.

    Jego koledzy usiadli na krzesłach tyłem do ołtarza i zaczeli naśmiewać się z modlących się ludzi. Gdy starsza kobieta odważyła się zwrócić im uwagę, wybuchnęli śmiechem i jeden z nich uderzył ją w twarz. Chwilę później chuligani zaczęli demolować kiosk kościelny w holu przed wejściem do świątyni.
    - Przyjmowałem interesantów w kancelarii , gdy dowiedziałem się o awanturze - mówi ksiądz proboszcz Stanisław Orpik.
    - Nie zwlekając pobiegłem na miejsce zdarzenia. W holu zobaczyłem awanturujących się mężczyzn. Uspokoić ich próbował nasz kleryk Krzysztof. Dostał pięścią kilka razy w twarz. Oberwało się również po twarzy i mnie.
    Najbardziej agresywny był osiłek w czarnej koszulce, z napisem policja. On i jego koledzy pobili jeszcze i dwóch młodych mężczyzn, którzy mieli odwagę stanąć w obronie księży. Policję zawiadomił jeden z wiernych, Ryszard Karos.
    - Miałem szczęście - opowiada - niedaleko kościoła przejeżdżał radiowóz. Zatrzymałem go i powiedziałem policjantom co się stało. Radiowóz przez kilka minut krążył po okolicznych uliczkach, żeby dopaść bandytów, którzy zdążyli już uciec z kościoła. Zauważono ich na ul. Targowej. Funkcjonariusze wezwali posiłki. Przyjechało jeszcze kilka radiowozów i ujęto przestępców.
    Zatrzymano 24-letniego Marcina R., 23-letniego Roma Jana I., karanego za włamania, paserstwo i rozbój oraz 23-letniego Piotra W., karanego za rozbój.
    Ksiądz Andrzej Mazewski, wikary w parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych mówi, że ludzi są przerażeni szerzącym się bandytyzmem.
    - Nic dziwnego - opowiada - kilka miesięcy temu na ul. Kilińskiego bandyta w kapturze usiłował sterroryzowć księdza proboszcza pistoletem zabawkowym i zrabować pieniądze. Zdarza się również, że chuligani wyrywają drzwi do kościoła i wrzucają petardy.
    Dwa dni wcześniej sprofanowano cmentarz rzymskokatolicki przy ul. Szczecińskiej. Ośmiu wandali dewastowało nagrobki. Wcześniej usiłowali zniszczyć nagrobki na pobliskim cmentarzu komunalnym.
    - Najpierw zaczęli tłuc znicze - opowiada kierownik cmentarza komunalnego. - Potem przestawili pomnik jednego z nagrobków. Na cmentarzu było o sporo ludzi. Zaczęli krzyczeć. Wtedy chuligani uciekli na teren cmentarza rzymskokatolickiego.
    Tam zniszczyli parkan, wyrwali dwa przęsła i zaczęli przewracać płyty nagrobne. Tłukli wazony i krzyże.
    - Usłyszeliśmy potworny hałas i wrzaski - opowiada pan Andrzej, pracownik cmentarza. - Chwilę później doszły nas jakieś śpiewy. Było tak głośno jakby przeszedł pułk wojska. Kiedy zobaczyliśmy, że to grupa wyrostków, skrzyknęliśmy się i zaczęliśmy ich gonić. Zdążyli jeszcze wyrwać torebkę kobiecie.
    Jeden z pracowników cmentarza zawiadomił policję. Wszyscy chuligani zostali zatrzymani. Są wychowankami ośrodka szkolno - wychowawczego przy ul. Ratajskiej. Po przesłuchaniu na policji zostali odesłani pod opiekę wychowawców. Straty nie zostały jeszcze oszacowane.

    Sonda

    Czy masz zaufanie do Pogotowia Ratunkowego?

    • Nie (68%)
    • Tak (32%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.