Wybierz region

Wybierz miasto

    ŁKS na kłódkę?

    Autor: markos

    2000-05-17, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Express Ilustrowany

    Po bandyckich wybrykach, do jakich doszło w trakcie i po meczu ŁKS - Lech, szef łódzkiej policji zażądał wczoraj od prezydenta Łodzi zamknięcia stadionu ŁKS-u. Tadeusz Matusiak decyzji jeszcze nie podjął.

    Po bandyckich wybrykach, do jakich doszło w trakcie i po meczu ŁKS - Lech, szef łódzkiej policji zażądał wczoraj od prezydenta Łodzi zamknięcia stadionu ŁKS-u. Tadeusz Matusiak decyzji jeszcze nie podjął. Ale jeśli teraz zdecyduje, żeby na trybuny przy al. Unii widzów nie wpuszczać, to wszystko wskazuje na to, że nie powrócą oni tam już nigdy. Od dawna przecież wiadomo, że miasta nie stać na utrzymywanie dwóch stadionów piłkarskich.- Trzeba zamknąć ten stadion - mówi stanowczo mł. inspektor Wojciech Wulkiewicz, komendant miejski policji w Łodzi. - Taki obiekt musi spełniać pewne standardy. A szefowie ŁKS-u nie dotrzymali umowy. Nie wykonali tego, do czego się zobowiązali. Nie zapewnili odpowiedniej liczby pracowników ochrony, pozwolili na to, by publiczność dowolnie przemieszczała się po stadionie, dopuścili do zajęcia sektorów, które nie powinny być zajęte - tam chuligani zaopatrywali się w kamienie. To wszystko spowodowało, że mogło dojść do zamieszek. Stadion nie jest przygotowany na przyjęcie takiej liczby kibiców. Nie można puścić ich tak na żywioł, bez biletów. Wtedy podwaja się ich liczba.
    - Na bandyckie wybryki może pomóc tylko zdecydowane działanie - twierdzi inspektor Wulkiewicz. - Ale nawet 400 policjantów nie może być wszędzie. Czasem w jednej chwili obok dwóch, trzech policjantów znajdzie się setka kibiców. A wśród nich jakiś kretyn, który sięgnie po nóż lub kawał betonowej płyty.
    Prowadzimy postępowanie o czynną napaść na funkcjonariuszy, a wobec zatrzymanych, którzy zostali wypuszczeni do domów wszczęte zostaną postępowania przed kolegiami do spraw wykroczeń.
    - To poważna decyzja, prezydent ma w tej chwili naprawdę ciężki orzech do zgryzienia - mówi Maciej Lenart, radny SLD i przewodniczący komisji ładu społeczno-prawnego łódzkiej Rady Miejskiej. - Stan techniczny stadionu ŁKS jest zły. A miasta nie stać na utrzymywanie dwóch tak dużych obiektów jak stadiony Widzewa i ŁKS-u. W związku z tym czeka nas w przyszłości konieczność dokonania wyboru - który z nich ma być stadionem miejskim, na którym odbywać się będą duże imprezy piłkarskie. Mam wrażenie, że w tej konkurencji ŁKS przegrywa i miejskim stadionem stać się powinien Widzew. Tym bardziej że ŁKS jest na najlepszej drodze, by spaść do drugiej ligi, choć mu tego nie życzę. Ale - decyzja należy do prezydenta.
    - Nie należy na razie zamykać stadionu. Nie trzeba się z tym spieszyć, raczej dobrze zbadać sytuację, jaka się zdarzyła i podjąć decyzję po namyśle, roztropnie - przekonuje Piotr Krzywicki, radny AWS. - Faktem jest, że służby porządkowe dopuściły się zaniedbań. Nie można jednak całej winy przypisywać kibicom i karać ich za to zamknięciem stadionu. Zawinili pseudokibice. To ich trzeba identyfikować, wychwycić prowodyrów zamieszek, ukarać i nie wpuszczać na stadion. Policja robiła co mogła, nie prowokowała pseudokibiców do takich zachowań.Jak komendant miejski policji uzasadnił swój wniosek o zamknięcie dla widzów stadionu ŁKS?


    Organizator złamał ustalenia zezwolenia prezydenta miasta z 4 maja 2000 roku, dopuszczając do zajęcia miejsc przez kibiców w sektorach nie dopuszczonych do użytkowania.
    Organizator nie monitorował liczby osób wchodzących, co doprowadziło do wejścia na obiekt około 15 tysięcy kibiców.
    Organizator skierował do zabezpieczenia stadionu 63 porządkowych. W myśl ustawy o organizacji imprez masowych, przy tej liczbie kibiców powinno być przynajmniej 157 porządkowych. Przy obecnym stanie technicznym stadionu, przy występujących zagrożeniach, w mojej ocenie imprezę powinno zabezpieczać nawet 250 porządkowych.
    Organizator meczu nie zapewnił należytej kontroli osób wchodzących na stadion. Umożliwił także kibicom swobodne opuszczanie stadionu i powrót. Bramy były otwarte na oścież.
    Służby porządkowe nie reagowały na zajścia, do których doszło na stadionie.

    Sonda

    Czy masz zaufanie do Pogotowia Ratunkowego?

    • Nie (68%)
    • Tak (32%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.