Wybierz region

Wybierz miasto

    Tragedia na Warszawskiej

    Autor: Tomasz Jabłoński

    2000-05-30, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Express Ilustrowany

    - Jestem wstrząśnięty - mówi Jacek Walczak, świadek wypadku. - Mam ten koszmar cały czas przed oczami. Wiele osób chroniło się pod wiatą przed deszczem. Na przystanek podjechał tramwaj.

    - Jestem wstrząśnięty - mówi Jacek Walczak, świadek wypadku. - Mam ten koszmar cały czas przed oczami. Wiele osób chroniło się pod wiatą przed deszczem. Na przystanek podjechał tramwaj. Jedna kobieta podniosła rękę do góry i cała grupka (5 osób) zaczęła przechodzić przez drogę. Mały fiat jadący od strony ulicy Wycieczkowej zatrzymał się, by ich przepuścić. Kiedy ludzie znaleźli się już na drugiej połowie jezdni, powietrze przeszył straszny krzyk ludzi i później nastąpiło uderzenie. To był granatowy vw golf, który nadjechał od strony ul. Łagiewnickiej. Jedna z dziewczynek znalazła się ok. 5-6 metrów od miejsca, w którym przechodziła. Potrącone osoby jęczały, widać było, że mają połamane kończyny, a na asfalcie ślady krwi. Karetka długo nie przyjeżdżała, policja zresztą też. Po jakimś czasie wreszcie się pojawili, z czasem nadjechało kilka karetek, które zabrały poszkodowanych do szpitali.
    - W tym miejscu, na ul. Warszawskiej przy ul. Deczyńskiego bardzo często samochody hamują z piskiem opon - twierdzi Jan Karaniec, mieszkaniec posesji, przed którą doszło do wypadku. - Jak sięgnę pamięcią, to kilka osób już straciło życie w tym rejonie. Mimo ograniczenia prędkości, auta tutaj pędzą.
    Jak wykazały badania kierowca samochodu Janusz O. był trzeźwy. Kilkadziesiąt metrów od miejsca tragedii jest ograniczenie prędkości do 40 km/h oraz znak informujący o szkole dla niedosłyszących dzieci. Z daleka też doskonale widać wiatę i przystanek tramwajowy. Kierowca golfa twierdził, że w deszczu nic nie widział...
    W tym roku w Łodzi śmierć poniosło 6 pieszych. Trzech zginęło na oznakowanych przejściach, tzw. zebrach. Dwóch wtargnęło na jezdnię w miejscach niedozwolonych i tam zostało potrąconych. Jedna osoba straciła życie na chodniku.

    Sonda

    Czy masz zaufanie do Pogotowia Ratunkowego?

    • Nie (68%)
    • Tak (32%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.