Do noclegowni zbyt daleko?
Aleksandra Tyczyńska
2009-11-21 03:41:04
,
Aktualizacja
2009-11-21 03:42:04
Czy piotrkowscy urzędnicy rozważyli wszystkie za i przeciw przenoszenia noclegowni dla osób bezdomnych z centrum miasta na jego peryferie?
Zdaniem mieszkańca Piotrkowa Henryka Alamy - nie. W tej sprawie złożył już wniosek do komisji ds. rodziny, zdrowia i spraw społecznych Rady Miasta i do prezydenta miasta.
Piotrkowianin apeluje o odstąpienie od planów przenoszenia noclegowni z ul. Belzackiej na oddaloną o 5 kilometrów ul. Wronią. Uważa, że należy znaleźć inną lokalizację. - Nikt chyba nie pomyślał o tym, że zimą niewielu bezdomnych będzie w stanie zdobyć się na tak długą pieszą wędrówkę - zauważa Alama. - Sądzę też, że będą mieć problem z dojazdem. Wielu z nich wydziela specyficzny zapach, mogą więc być wyrzucani z autobusów.
Zdaniem piotrkowianina, skończy się to tym, że bezdomni masowo bedą nocować w piwnicach i na klatkach schodowych.
Marek Krawczyński, pełnomocnik prezydenta ds. polityki społecznej, odbija piłeczkę:- Nie wszystko musi i może mieścić się w centrum miasta. Budynek przy Belzackiej nie spełnia podstawowych wymogów. A lada moment może się okazać, że noclegownię trzeba będzie przeprowadzać natychmiast. Budynek przy ul. Wroniej od lat stoi pusty, należy do miasta, ma odpowiednią powierzchnię, jest parterowy. Nie martwiłbym się o dojazd, bo i tak większość bezdomnych dowozi policja lub straż.
Remont budynku przy ul. Wroniej i jego adaptacja na schronisko dla bezdomnych może rozpocząć się już w przyszłym roku.
strona: 1 z 1