Przetwory rybne są pełne chemii i przygotowane byle jak
Alicja Zboińska
2009-11-21 04:04:43
Szokujące wyniki kontroli ryb i przetworów rybnych w naszym województwie.
Ryby miewają paskudny smak, są poszarpane, w konserwach jest za dużo tłuszczu, a za mało mięsa i białka. Na dodatek naszpikowane są sztucznymi substancjami: sacharyną i kwasem benzoesowym.
Marek Jacek Michalak, łódzki wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej w Łodzi, nie ma dorych wieści: - Z uwagi na niewłaściwą jakość zakwestionowaliśmy 66 proc. badanych partii - mówi. Na czarnej liście znaleźli się najwięksi producenci. W marynowanych płatach śledziowych Uniq Lisner ujawniono zbyt dużo sacharyny, natomiast karp po grecku wyprodukowany przez firmę Wilbo z Gdyni był nafaszerowany kwasem benzoesowym.
Filety śledziowe w sosie pomidorowym firmy "B.M.C." Jerzego Szczepankowskiego z Władysławowa miały gorzki smak, a śledzie w oleju po gdańsku tej samej firmy miały duże ubytki skóry i także były gorzkie. Sardynele w oleju importowane przez Gianę z Piaseczna nie tylko śmierdziały, ale i było na nich pełno łusek.
Do Jolanty Dębowskiej z Uniq Lisner dopiero w tym tygodniu dotarły wyniki kontroli. W firmie zostanie przeprowadzone dochodzenie w tej sprawie. - Nie umiem wyjaśnić, jak do tego doszło - mówi Jolanta Dębowska. - Być może zawiodła metodyka albo wystąpiła jakaś awaria. Musimy to sprawdzić, zajrzeć do próby archiwalnej.
W firmie "B.M.C." z Władysławowa usłyszeliśmy, że smak to kryterium subiektywne i nie da się go zmierzyć. Każda partia poddawana jest kontroli jakości.
Paweł Wielgosz ze Związku Producentów Ryb nie ma wątpliwości, że nieuczciwe firmy psują renomę branży. Przypomina, że związek organizuje szkolenia dla przedstawicieli dużych sieci handlowych, aby ryby były odpowiednio przechowywane i sprzedawane.
strona: 1 z 1