Bez ściemniania. Felietony Pawła Lareckiego Bez ściemniania. Felietony Pawła Lareckiego

Paweł Larecki (© Archiwum prywatne)

Posadami Piotrkowa wstrząsną wiadomości, jakie ujawnimy na tych łamach już za tydzień. Zainteresują one wcale pokaźne grono mieszkańców naszego miasta.

Niektórzy piotrkowianie długo na nie oczekiwali i… doczekali się. Apeluję więc o uzbrojenie się w cierpliwość - w końcu to raptem 7 dni - i właśnie tygodnik 7 Dni przyniesie te rewelacje, nad których oszlifowaniem musimy jeszcze chwilkę popracować, ażeby w wydaniu gazety z 25 sierpnia, błyszczały one przed oczami P.T. Czytelników niczym prawdziwe brylanty. I zapowiadam to bez żadnego ściemniania, albowiem będzie śmiertelnie poważnie.

Niekłamany, naprawdę szeroki uśmiech prezydenta Chojniaka zarejestrowali wreszcie wszyscy bodaj fotoreporterzy obsługujący środowe powitanie w Piotrkowie Gleba Pavlenko wraz żoną Anastazją, mamą Galiną i ciocią Valentiną, repatriantów z dalekiego Uzbekistanu, którzy w ramach dziejowej sprawiedliwości mogli koniec końców powrócić na łono swojej prawdziwej ojczyzny. Rozpromienionego gospodarza naszego miasta - choć pewnie przyciśniętego brzemieniem wieloletniej odpowiedzialności - mieszkańcy chcieliby widywać częściej.

Niedawni jeszcze mieszkańcy Taszkientu sprezentowali prezydentowi (sic!) uzbecki nóż, którego Krzysztof Chojniak może użyć do wycinania swoich konkurentów w przyszłorocznych wyborach i gustowną, tradycyjną czapkę z tamtych stron oraz dla żony - apaszkę.

W związku z tym niewątpliwie widowiskowym wypuszczeniem na Rynku Trybunalskim 800 gołębi na 800-lecie trybunalskiego grodu, przypomniałem sobie nieoczekiwanie, co też przytrafiło mi się krótko przed godziną 17, dnia 6 października Roku Pańskiego 1966, gdym na skróty spieszył przez ogród pobernardyński do kościoła na ślub stryjenki. Otóż na kupiony przez ojca za omal całą jego miesięczną pensję, nowiusieńki zielony płaszcz ortalionowy przemycony z Włoch, narobił mi taki właśnie obesraniec! Dziurę wypaliło na wylot, w okolicach patki na lewym ramieniu! Matka wprawdzie odradzała mi w tym dniu ów ortalion ostrzegając, iż „swym szelestem może on zakłócić tę wyjątkową ceremonię”.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (5)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

venice (gość)

Uśmiechu nigdy za wiele. Ale do naszego prezydenta przylgnęły takie określenia jak Krzysztof Pobożny albo Krzysztof Krzywousty. Smile!

śmieszek (gość)

"Traumatyczne" przeżycia sprzed pięćdziesięciu laty nadal widać doskwierają Panu Redaktorowi. Trzeba było jednak po kościelnym placu się nie włóczyć. Dzisiaj może pies jakowyś by pogryzł albo właściwe służby aresztowały.Chociaż na kościelnym zawsze trzeba było uważać. Mój kolega złamał nogę jak spadł z orzecha... Co zaś do gołębi to widać "komunistyczne" gołębie g....o miały ,że cho, cho nie to co dzisiaj. Przepalić... "kapitalistyczny" ortalion. Dzisiaj obsrają ,ale od czego są nowoczesne proszki. Wywabią każde gó....do imentu. Ale g...a ptasie już dziś nie wypalają. Idzie ku lepszemu.

rakietnik (gość)

Posadami Piotrkowa wstrząsną wiadomości? Zainteresują one wcale pokaźne grono mieszkańców naszego miasta?
Bo jeżeli to jest to, o czym ja myślę, to rzeczywiście, będzie RAKIETA!

sklave

Tradycyjny uzbecki nóż to pchaka (czyt. pczak), długość całkowita: 286 mm. Co mieli na myśli repatrianci? Popychać kogoś lub coś a popycha? Pchak? Matuchno kochana to kto teraz stanie w szranki z prezydentem Chojniakiem? Chyba tylko, jeździec bez głowy z PiSu, a takich tam ci jest bezliku? No na ten przykład Macierewicz który za pomoc wojska poszkodowanym w Rytlu straci stanowisko szefa MON! Memy na http://sklave.manifo.com/foto-szopka