Barbara Stachyra, tak jak inni podopieczni MOPR, nie wyobraża sobie, by nie otrzymać pomocy Barbara Stachyra, tak jak inni podopieczni MOPR, nie wyobraża sobie, by nie otrzymać pomocy

Barbara Stachyra, tak jak inni podopieczni MOPR, nie wyobraża sobie, by nie otrzymać pomocy (© fot. Dariusz Śmigielski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Czy w Piotrkowie matki samotnie wychowujące dzieci i najbiedniejsi mieszkańcy nie będą mogli liczyć na pieniądze z pomocy społecznej w ostatnim kwartale tego roku? Taki scenariusz grozi tysiącom podopiecznych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Piotrkowie, jeśli wojewoda łódzki podtrzyma swoje zapowiedzi.

Chodzi o obcięcie o pięć milionów złotych (czyli prawie o jedną czwartą) dotacji na zadania, realizowane przez MOPR. Zabraknie na fundusz alimentacyjny, świadczenia rodzinne, działalność środowiskowego domu samopomocy.

- Wiadomość o obcięciu dotacji o 5 mln zł nadeszła niespodziewanie, a przecież chodzi o pieniądze dla najbiedniejszych, z trudem wiążących koniec z końcem i samotnych matek wychowujących dzieci. My do tego nie dopuścimy - podkreśla Błażej Torański, rzecznik magistratu.

- Mam dziecko niepełnosprawne i nie wyobrażam sobie, żeby coś takiego miało miejsce. Żyję praktycznie z opieki i z tych pieniążków. To niemożliwe - mówi zdenerwowana Barbara Stachyra z Piotrkowa.

Podobnie wypowiadają się inne kobiety, które składały wczoraj w MOPR wnioski o świadczenia rodzinne. - Niech liczbę urzędników zmniejszą i obetną sobie pobory, to się pieniądze znajdą - podpowiada jedna z nich. - Niech sobie poobcinają diety i te inne rzeczy, ale broń Boże ludziom! - wtrąca inna poirytowana piotrkowianka.

Po zapowiedziach wojewody, w środowiskowym domu samopomocy już zwolniono jednego pracownika. - W ogóle sobie nie wyobrażamy, że mielibyśmy nie otrzymać tych pieniędzy - podkreśla Zofia Antoszczyk, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Piotrkowie. - Na wrzesień mamy pieniądze zabezpieczone, ale problem może się zacząć w październiku.

Służby wojewody zapewniają, że wydział polityki społecznej Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego na bieżąco monitoruje wydatki, dotyczące wypłaty świadczeń i do wszystkich gmin w regionie zwrócił się pismem z prośbą o nadesłanie "realnych potrzeb na świadczenia rodzinne, z funduszu alimentacyjnego oraz na składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe z ubezpieczenia społecznego".

- Wydział dokona analizy potrzeb i w przypadku stwierdzenia niedoboru środków finansowych w budżecie wojewody, wystąpi do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z prośbą o uruchomienie rezerwy celowej, zaplanowanej w ustawie budżetowej na rok 2009 - zapewnia Bartłomiej Pawlak z biura wojewody łódzkiego.

Jacek Kalle z MOPR wyliczył już, że do końca roku placówka potrzebuje na wypłaty dla podopiecznych z Piotrkowa ponad 6 mln zł. Dodaje, że ze świadczeń rodzinnych korzysta około 6 tys. piotrkowskich rodzin, z funduszu alimentacyjnego dodatkowo 600 matek. Pomoc trafia łącznie do ponad ośmiu tysięcy dzieci.

- Tych pieniędzy nie może zabraknąć, bo świadczenia są obligatoryjne, więc każdemu, kto spełnia warunki, należą się pieniądze - dodaje Kalle.

Dokładne wyliczenia piotrkowski urząd ma dostarczyć wojewodzie do 21 września.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!