Piłkarze ŁKS zmierzą się w poniedziałek w Ostrowcu Świętokrzyskim z miejscowym KSZO w meczu czwartej kolejki pierwszej ligi. Z łódzkiego obozu coraz częściej docierają głosy, że drużyna chce szybko wrócić do ekstraklasy.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Piłkarze ŁKS zmierzą się w poniedziałek w Ostrowcu Świętokrzyskim z miejscowym KSZO w meczu czwartej kolejki pierwszej ligi. Z łódzkiego obozu coraz częściej docierają głosy, że drużyna chce szybko wrócić do ekstraklasy.

Jeśli tak, to łodzianie nie mają innego wyjścia, jak tylko zainkasować trzy punkty.

Obydwie drużyny wywalczyły do tej pory po cztery punkty i sąsiadują z sobą w tabeli. Nieznacznie lepszą skuteczność strzelecką prezentują gospodarze. Do tej pory KSZO zdobyło cztery bramki, a więc o dwie więcej od ŁKS. Łodzianie znacznie lepiej radzą sobie w defensywie, bo stracili tylko dwa gole, a rywale cztery. W ostatniej kolejce do drużyny powrócił Tomasz Hajto, który wraz z Marcinem Adamskim jest filarem łódzkiej defensywy.

Dla podopiecznych trenera Grzegorza Wesołowskiego będzie to trzeci mecz w ciągu dziesięciu dni. A warto przypomnieć, że w środowej konfrontacji z Wartą Poznań łodzianie kończyli spotkanie w dziewiątkę, co musiało kosztować drużynę sporo sił.

Jeśli już jesteśmy przy czerwonych kartkach, to ełkaesiacy zdają sobie pewnie sprawę, że wiele wskazuje na to, iż arbitrzy są szczególnie wyczuleni na słowo ŁKS. Przekonali się o tym dobitnie w trakcie trzech pierwszych spotkań sezonu. Choć rywale nie ustępowali im pod względem zaciętości i agresywności, a co za tym idzie przekraczaniu przepisów, to jednak karani byli głównie ełkaesiacy.

Wypada mieć nadzieję, że w ŁKS grają rozsądni zawodnicy, którzy potrafią analizować historię i wyciągać właściwe wnioski.

Słabością ŁKS w dotychczasowych spotkaniach była gra ofensywna. Bodaj największe pretensje można mieć do Rafała Kujawy. W meczach z Dolcanem Ząbki i Widzewem dochodził w końcówkach spotkań do wyśmienitych pozycji strzeleckich, lecz za każdym razem przegrywał pojedynki sam na sam z bramkarzami. Bez dozy zbytniego ryzyka można powiedzieć, że jego słaba skuteczność odebrała ŁKS trzy punkty. Czas najwyższy, by zawodnik młodzieżowej reprezentacji Polski zademonstrował, że miejsce w podstawowej jedenastce to nie dzieło przypadku, lecz wynik posiadanych umiejętności piłkarskich.

* * * * *


Już wyjechali

Piłkarze ŁKS już w niedzielę wyjechali na krótkie przedmeczowe zgrupowanie i trening przeprowadzili w okolicach Ostrowca Świętokrzyskiego. Z zespołem nie ma już Mladena Kascelana, który rozwiązał kontrakt z łódzkim klubem i związał się z ukraińskim zespołem Karpaty Lwów.
W meczowej osiemnastce zabrakło też Nerijusa Radżiusa, który nadal ma problemy z żebrami. To efekt twardej walki toczonej w derbach Łodzi z Widzewem.
Wprawdzie od kilku dni ćwiczą z ełkaesiakami dwaj nowi piłkarze - Mieczysław Sikora i Damian Nawrocik - lecz nie mają jeszcze podpisanych kontraktów i działacze na pewno nie zdążą ich zgłosić w poniedziałek do rozgrywek, dlatego też nie pojechali na zgrupowanie.

Po trzech latach

Po raz pierwszy od trzech lat KSZO i ŁKS zmierzą się w walce o ligowe punkty. Po raz ostatni drużyny grały w sezonie 2005/2006 w rozgrywkach ówczesnej II ligi. 15 kwietnia 2006 roku padł remis 0:0, a tamten mecz pamiętają obecni zawodnicy ŁKS Robert Sierant i Bogusław Wyparło.
Łodzianie wywalczyli wówczas (z drugiego miejsca) awans do ekstraklasy, natomiast drużyna KSZO zakończyła rozgrywki na dziewiątym miejscu w tabeli, z dwunastopunktową stratą do łódzkiej drużyny.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!