W Szkole Podstawowej nr 35 w Łodzi uczniowie myją ręce w zimnej wodzie W Szkole Podstawowej nr 35 w Łodzi uczniowie myją ręce w zimnej wodzie

W Szkole Podstawowej nr 35 w Łodzi uczniowie myją ręce w zimnej wodzie (© fot. Piotr Pardus)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Toalety w szkołach naszego regionu są w czołówce najgorszych w Polsce - wynika z kontroli przeprowadzonej przez głównego inspektora sanitarnego. 42 proc. placówek w województwie i prawie 80 proc. w Łodzi nie spełnia podstawowych norm higienicznych: brakuje w nich mydła, papieru toaletowego, ciepłej wody lub ich stan techniczny jest zły.

Ogólnopolskie badanie szkolnych toalet sanepid przeprowadził przed wakacjami, zaniepokojony doniesieniami o zbliżającej się epidemii świńskiej grypy. Inspektorzy bez zapowiedzi odwiedzili prawie jedną trzecią szkół. Dla woj. łódzkiego wyniki okazały się zatrważające. Z 324 zbadanych placówek norm nie spełniało aż 137, czyli ponad 42 proc.

W co czwartej placówce nie było ręczników ani suszarki, w co ósmej - brakowało papieru toaletowego w kabinach. W dwóch placówkach było zwyczajnie brudno. Stan techniczny 22 szkolnych toalet określono jako zły.

W samej Łodzi było jeszcze gorzej. Zaniedbania higieniczne stwierdzono aż w 77 proc. szkół. W 35 z 61 skontrolowanych placówek brakowało mydła, w 30 - papieru toaletowego. Dwóm dyrektorom nałożono mandaty karne.

Tymczasem szkoły w innych województwach prezentują się o niebo lepiej, a woźne pamiętają o wykładaniu papieru i mydła. W całym kraju tylko do co czwartej szkoły sanepid miał zastrzeżenia. Mydła, papieru i ręczników brakowało w co dziesiątej szkole.

Łódzkie zajmuje ostatnie miejsce wśród województw, jeśli chodzi o dostęp do ciepłej, bieżącej wody w szkołach. W całym kraju ciepłej wody nie ma w 10 proc. szkół, w regionie łódzkim w 25 proc.

Ciepłej wody nie ma na przykład żadna z ośmiu zgierskich podstawówek. - Nie są podłączone do sieci miejskiej, więc nie mają ciepłej wody - tłumaczy Dorota Gryta, naczelniczka wydziału oświaty w zgierskim magistracie. - Oczywiście, można by instalować ogrzewacze przepływowe, ale oznacza to koszty, a szkoły mają inne wydatki - dodaje.

Niestety, to nie są jedyne uchybienia w naszych szkołach. W kategorii "brak mydła" gorsze od naszego jest tylko woj. mazowieckie, w kategorii "brak ręczników" - województwa mazowieckie i lubelskie. - W większości kategorii woj. łódzkie zajmuje ostatnie lub jedno z ostatnich miejsc na liście - przyznaje Jan Bondar, rzecznik głównego inspektora sanitarnego.

Jedną z placówek, do których sanepid miał zastrzeżenia, jest Szkoła Podstawowa nr 35 w Łodzi. Inspektorów sanepidu zaskoczył w niej nie tylko brak ciepłej wody, ale też ręczników do wytarcia rąk lub suszarek.

Nie lepiej było w Gimnazjum nr 1 w Kutnie, gdzie przy umywalkach brakowało mydła, a w kranach ciepłej wody. - Niestety, nasz budynek został oddany do użytku ponad 30 lat temu. Bez ogromnego remontu nie mamy szans na ciepłą wodę - wyjaśnia Danuta Skowrońska, dyrektorka placówki.

Dyrekcje szkół miały dwa miesiące na poprawę wyników, jednak wiadomo, że nie wszystkie to zrobiły.

- Byłem wczoraj w ubikacji i na cztery umywalki mydło było tylko przy jednej. Papieru w kabinie brakło. A woda leciała tylko zimna - opowiada pierwszoklasista z XLVI LO w Łodzi, choć dyrekcja szkoły zapewnia, że mydło, ciepła woda i papier toaletowy są dostępne przez cały czas.

Narosłych przez dziesięciolecia zaniedbań nie da się zlik-widować w kilka miesięcy. W Szkole Podstawowej nr 35 w Łodzi po kontroli sanepidu zawieszono elektryczne suszarki do rąk. Jednak w wakacje zamiast toalet remontowano dach w sali gimnastycznej, okna i korytarz.

- W sali gimnastycznej dzieciom lało się na głowę, a na korytarz inspektor nadzoru budowlanego zakazał wstępu. To były pilniejsze sprawy niż montowanie ciepłej wody - tłumaczy Krzysztof Durnaś, dyrektor szkoły.

Zdaniem nauczycieli, brak papieru w kabinach ma przyczynę niezależną od dorosłych. - Rolki papieru natychmiast lądują w toaletach i je zapychają. Dlatego od pewnego czasu rozkładają papier w listkach. To studzi zapędy dzieci - wyjaśnia dyrektor Durnaś.

Z dramatyczną sytuacją toalet próbują walczyć urzędnicy. Łódzki magistrat od czterech lat prowadzi program "Toaleta XXI wieku", na który przeznacza około 4 mln zł rocznie. Według założeń twórców, wszystkie toalety mają być odnowione do 2013 r.

- Blisko połowa szkolnych toalet jest już wyremontowana -mówi Dorota Szafran, zastępca dyrektora wydziału edukacji Urzędu Miasta Łodzi. - Staramy się, żeby w każdej chociaż jeden pion był wyremontowany - dodaje.

Tymczasem niespełnianie podstawowych warunków higienicznych może być groźne dla zdrowia dzieci.

- Mycie rąk w zimnej wodzie może nie wystarczyć - ostrzega Jan Bondar, rzecznik głównego inspektora sanitarnego. - Tym bardziej że jesienią możemy spodziewać się dziesiątków tysięcy przypadków świńskiej grypy, na którą najczęściej zapadają dzieci. To one też najciężej przechodzą tę chorobę - wyjaśnia Jan Bondar.

Jeszcze dobitniej wypowiada się prof. Daniela Dworniak, wojewódzki konsultant ds. chorób zakaźnych. - Wystarczy, że dziecko chwyci za klamkę, później dotknie jej kolejne i weźmie do ręki bułkę. W ten sposób przenoszą się głównie choroby układu pokarmowego, takie jak czerwonka i salmonella. Dla zdrowych dzieci nie są one groźne, ale w przypadku osłabionego organizmu mogą wywoływać nawet posocznicę - przestrzega prof. Dworniak.

Kolejna kontrola sanepidu ma być przeprowadzona w drugiej połowie września, jej wyniki będą znane w październiku.




Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!