fałszywe kwatery w Łebie oszukani mieszkańcy powiatu piotrkowskiego fałszywe kwatery w Łebie oszukani mieszkańcy powiatu piotrkowskiego

Mieszkańcy woj. łódzkiego oszukani - wynajęli w Łebie domek, którego nie ma. Komisariat w Łebie w tym sezonie przyjął już kilkanaście zgłoszeń dotyczących takich oszustw (© arch. pryw. A.D.)

Mieszkańcy powiatów piotrkowskiego i bełchatowskiego oszukani - wynajęli w Łebie domek, którego nie ma. Komisariat w Łebie w tym sezonie przyjął już kilkanaście zgłoszeń dotyczących takich oszustw


Ładny domek, prawda? Dwie niezależne sypialnie i dodatkowe dwa miejsca do spania w salonie, wszystko jeszcze pachnące nowością, bo z 2016 roku i za atrakcyjną cenę 50 zł od osoby za dobę.

Tak dokładnie pomyślała grupa znajomych z Bełchatowa i pow. piotrkowskiego, która szukała kwatery w Łebie na rozpoczynający się długi weekend. Jak przyznaje pani Andżelika (nazwisko do wiad. red.), wszystkie oferty, którymi się interesowali były już nieaktualne, a długi weekend zbliżał się wielkimi krokami. - Mieliśmy dość szukania, zadzwoniłam więc, że jesteśmy zainteresowani tą ofertą - opowiada kobieta, która od przemiłej „właścicielki” domku dostała instrukcje, że ma na wskazany numer konta wpłacić zaliczkę za dwie doby, podać liczbę osób i termin pobytu. Młodzi ludzie przelali 500 zł i odliczali dni do wyjazdu.

Pani Andżelika była bardzo ciekawa domku, którego jednak nie mogła znaleźć na mapach google, oferta była prywatna, więc jak jej wyjaśniła „właścicielka” nie było też strony internetowej. Ale za to na miejscu, w Łebie, byli już rodzice bełchatowianki, których poprosiła o obejrzenie domku.

Wtedy okazało się, ze młodzi ludzie padli ofiarą oszustwa - przy wskazanej ulicy Grunwaldzkiej nie było numeru 11. Co więcej, rodzice pani Andżeliki nie byli sami - dużo więcej osób szukało domku pod numerem 11, którego po prostu... nie było. - Mama się dowiedziała, że ludzie przyjeżdżają już od dwóch tygodni i szukają tego numeru, byli nawet turyści z Niemiec z trójką dzieci.

Co więcej, młodzi ludzie później znaleźli na tym samym popularnym serwisie ogłoszeniowym bardzo podobną ofertę, ale przy innej ulicy w Łebie. Zadzwonili udając zainteresowanych wynajęciem. Ta sama miła pani, ale już o innym imieniu również poprosiła o przedpłatę na konto za dwie doby: 500 zł, a potem przysłała sms z numerem konta. Tego samego konta, na które bełchatowianka już raz płaciła za kwaterę w Łebie...

Sprawę zgłosili na policję. Jak potwierdza asp. sztab. Piotr Rokita z KPP w Bełchatowie, to pierwsze zgłoszenie oszustwa tego typu. - Ustalamy wszelkie możliwe dane, jakie się nam uda ustalić po udostępnionych numerach telefonów czy kontach bankowych - mówi. Zgodnie z procedurami, jeżeli policja w Bełchatowie ustali miejsce działania oszusta, tam przekaże zebrane materiały.

Nad fałszywą ofertą - nie tylko zresztą tą - pracują też policjanci z Łeby. Jak informuje st. sierż. Aleksandra Ligmanowska z KPP w Lęborku, na komisariat w Łebie w tym sezonie zgłosiło się już kilkanaście osób, które wynajęły kwaterę, której... nie ma.

Oferty wynajmu fałszywych kwater są już tradycją nad polskim morzem. W tym roku najgłośniej było o poszkodowanych, które chciały wynająć apartamenty w Sopocie. W tym przypadku budynki fizycznie były, ale nikt w nich nic nie wynajmował.

Policja uczula co roku, aby każdą ofertę sprawdzać i weryfikować np. w urzędach gmin, miast, gdzie kwatery i pensjonaty powinny być zgłaszane, patrzeć czy mają swoje strony internetowe, czy w ofercie są też podane numery stacjonarne, sprawdzać miejsca za pomocą internetowych map satelitarnych. Przed zrobieniem przelewu, warto czytać opinie o ofertach użytkowników , a przede wszystkim wyjątkowo uważnie przyglądać się „wyjątkowym okazjom”.






Kryminalne

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!