Tak niskiego poziomu wody w Zalewie Sulejowskim nie było od lat. Wytrawne oko dostrzeże nawet dawne koryto Pilicy. To również okazja dla osób, które na co dzień pływają po zalewie by sprawdzić, gdzie pod wodą jest najpłycej.

Szerokie, piaszczyste plaże, zielone wyspy i wijąca się Pilica tak dziś wygląda Zalew Sulejowski. Warto wybrać się nad zalew i zobaczyć, to co na co dzień jest schowane pod lustrem wody. Poziom wody w zbiorniku od dawna nie był tak niski. Poziom wody został obniżony o około 2 metry.

- Niski poziom wody w Zbiorniku Sulejów był wynikiem przygotowań do remontu zamknięcia nr 2 jazu na zaporze w Smardzewicach - mówi Urszula Tomoń, rzecznik prasowy RZGW w Warszawie. - Jaz zapory w Smardzewicach posiada trzy zamknięcia główne. Dwa z nich zostały wyremontowane w latach ubiegłych, w tym roku będzie remontowany trzeci. Prace będą obejmowały oczyszczenie zamknięcia ze starej farby, pomalowanie zamknięcia i wymianę starych uszczelnień na nowe. Od jakiegoś czasu obniżany był poziom wody w zbiorniku, żeby ustawić zastawki remontowe. Od 4 kwietnia jest piętrzenie i wody z każdym dniem będzie przybywało, tak żeby na weekend majowy można było korzystać ze zbiornika.

Niski poziom wody wykorzystała grupa tomaszowian: Andrzej Wodziński, Konrad Kierebiński i Włodzimierz Matuszewski, by sfilmować i sfotografować zalew z lotu ptaka. Powstałe w ten sposób zdjęcia będą mogli wykorzystać w przyszłości żeglarze i motorowodniacy, którzy pływają na zalewie. Na zdjęciach doskonale widać, w których miejscach jest dawne koryto Pilicy, a gdzie są płycizny, których lepiej się wystrzegać. - Meandry Pilicy najlepiej widać na tzw. małym zalewie, czyli od Barkowic Mokrych w stronę Sulejowa. Spróbujemy sfotografować zalew jeszcze raz, gdy woda będzie stopniowo napuszczana i nałożyć na siebie kolejne zdjęcia - mówi Andrzej Wodziński.

Co ciekawe, w miejscach, które odkryła woda wcale nie ma zalegającego mułu i szlamu, piasek jest w większości jasny i czysty.

We wtorek odbyła się nad Zalewem Sulejowskim konferencja prasowa poświęcona programowi Monsul prowadzonemu przez Politechnikę Łódzką. Projekt pt. "Analiza czynników wpływających na stan ekologiczny wód Zbiornika Sulejowskiego w oparciu o ciągły monitoring i zintegrowany model 3D zbiornika" realizowany był przez naukowców przez ostatnie dwa lata. W ramach projektu powstał m.in. model 3D zbiornika.

Konferencję otworzył prorektor ds. nauki PŁ prof. dr hab. inż. Ireneusz Zbiciński, podsumował on m.in. pobyt delegacji uczelni i przedstawicieli samorządów i krajowych instytucji związanych z gospodarką wodną w norweskim mieście Moss. Uczestnicy mogli przekonać się jak Norwegowie poradzili sobie z zanieczyszczeniami i eutrofizacją jeziora Vansjø – zbiornika zbliżonego parametrami do Zalewu Sulejowskiego. Właściwe instalacje sanitarne i oczyszczalnie, sztuczne mokradła, nadbrzeżne strefy buforowe to rozwiązania, które znakomicie sprawdziły się na gruncie norweskim. Podczas dyskusji wskazywano jednak na różnice w modelu ekonomicznym, stosunkach własnościowych i świadomości ekologicznej lokalnych społeczności.

Wyniki analiz z monitoringu stacjonarnego (boja pomiarowa) i mobilnego (sondy na pokładzie łodzi) oraz wyniki badań laboratoryjnych w drugim sezonie badawczym przedstawił dr inż. Mirosław Imbierowicz. Analizę próbek osadów dennych zbiornika przedstawiła mgr Ewa Imbierowicz. Analizy te umożliwiły powstanie map przestrzennego rozmieszczenia związków biogennych.

Przeprowadzone badania były jak do tej pory najprecyzyjniejsze i prowadzone z pomocą najlepszych dostępnych technologii badawczych.

Jak dotąd także dno zalewu nie doczekało się szczegółowych badań i opracowania mapy. Zadania tego w ramach projektu podjął się dr Marcin Jaskulski oraz dr Aleksander Szmidt z Wydziału Nauk Geograficznych Uniwersytetu Łódzkiego przy wsparciu Pana Sławomira Kota. W swojej prezentacji dr Jaskulski przedstawił wyniki i metodologię pracy zespołu przy mapie Zbiornika Sulejowskiego stworzonej w oparciu o pomiary batygraficzne. Pomiary dokonywano z łodzi motorowej. Korzystano także ze zdjęć lotniczych, danych kartograficznych. W wyniku tych prac powstała bardzo szczegółowa mapa wydana tydzień przed konferencją, trafiając do wszystkich uczestników spotkania.

Ciekawą wizualizację artefaktów, które pozostały na dnie zbiornika przedstawił Pan Sławomir Kot. Okazuje się, że na dnie zalewu znajdują się samochody, łodzie, kajaki żaglówki a nawet czołgi z czasów II wojny światowej, w tym zidentyfikowany niemiecki czołg typu Pantera – świadectwo burzliwych czasów w Dolinie Pilicy.

Dyskusję dotycząca propozycji działań naprawczych wobec Zbiornika Sulejowskiego zainicjowała swoją prezentacją dr Aleksandra Ziemińska – Stolarska. Przydomowe oczyszczalnie ścieków, kolektory, opaski sanitarne, precyzyjne i zaktualizowane plany zagospodarowania przestrzennego, ewidencja zbiorników bezodpływowych, zalesienia, pasy roślinności nadbrzeżnej to tylko niektóre pomysły na ochronę wód zalewu.

Na konferencji obecni byli przedstawiciele tomaszowskich samorządów m.in. starostwa powiatowego w Tomaszowie, zabrakło jednak przedstawicieli z Urzędu Miasta w Tomaszowie, choć to właśnie tam od pewnego czasu mówi się o tym, by to właśnie Tomaszów był gospodarzem zbiornika.


Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

cvzxcv (gość)

A dalej wylewają szambo do zalewu? 15 lat temu jak byłem dzieciakiem, to na kolonii to robilismy tamę strumyczku płynącego z szambiarki do zalewu.... nie zdawalismy sobie sprawy co to jest. Teraz osobiscie poszedłbym do wlasciciela tej firmy i spuscil wpierdol, ale nie wiem kto to byl...

Adama35 (gość)

Ja z Tresty mam ładniejsze zdjęcia a tam wody jest tyle co w kałuży po dobrym deszczu ale piasek jest czysty :)

Hubaljakchuj (gość)

Hah!
Czysty przekręt!
Bogatemu wolno nawet zalew wysuszyć!
Pięknie sobie gniazdko wiją nowobogackie ścierwa!

jest się czym szczycić (gość)

Pominięto ważny aspekt tego dramatu. Gdyby ryby umiały mówić, to powiedziałyby co o tym wszystkim myślą. Jak widać dla robienia kasy na pijanych motorowodniakach lokalne cwaniaki gotowi są poświęcić całe środowisko.