Pożar składowiska elektrośmieci w Piotrkowie: policja czeka na opinię biegłego, który określi przyczyny pożaru. Wśród osób przesłuchanych w charakterze świadków, byli nieletni - dwóch 15-latków i dwóch 16-latków. Cała czwórka została zatrzymana i przewieziona na komendę policji "na gorąco" z miejsca pożaru. Po przesłuchaniu nastolatków odebrali rodzice.

Pożar składowiska elektrośmieci w Piotrkowie - co już wiadomo?



Piotrkowska policja i prokuratura wyjaśniają przyczyny pożaru, który wybuchł wieczorem, 19 kwietnia, w składowisku elektrośmieci przy ul. Topolowej w Piotrkowie.

Kluczowa, co potwierdzają śledczy, będzie opinia biegłego z zakresu pożarnictwa, który ma się wypowiedzieć odnośnie przyczyn pojawienia się ognia. Według strażaków prawdopodobnie było to podpalenie - taka informacja znalazła się w raporcie z akcji gaśniczej.



POŻAR W PIOTRKOWIE: TAK WYGLĄDAŁA AKCJA GAŚNICZA. ZOBACZ ZDJĘCIA I FILM!

W oczekiwaniu na opinię, policja przesłuchuje świadków. Wśród nich było czworo nieletnich, którzy zostali zatrzymani i przesłuchani jeszcze w dniu zdarzenia, dosłownie kilka godzin po wybuchu pożaru. Potem zostali przekazani rodzicom i wypuszczeni do domów.

W związku z wiekiem świadków (15 i 16 lat), działania policji dotyczące zatrzymania, czyli przewiezienia nieletnich z miejsca zdarzenia na komendę w Piotrkowie, musiał zatwierdzić sąd.

- Zatrzymanie nastąpiło z uwagi na obawę zatarcia śladów, nieletni zostali po zakończonych czynnościach zostali oddani pod opiekę rodziców - mówi SSR Aleksandra Szymorek-Wąsek, wiceprezes Sądu Rejonowego w Piotrkowie i potwierdza, że sąd rodzinny zatwierdził zatrzymania, ale potem już policja nie występowała do niego z żadnymi wnioskami dotyczącymi tych nieletnich.


W wyniku pożaru zawaliła się jedna z betonowych hal, w których magazynowane były elektroodpady. Akcja gaśnicza trwała do godziny 2 w nocy, ale rano, gdy na terenie składowiska znów pojawił się dym, na miejsce zadysponowano kolejne zastępy strażaków. Łącznie na składowisku pracowało 76 strażaków.

Przy ul. Topolowej 1 w Piotrkowie znajduje się sortowania firmy Derewenda, która zajmuje się recyklingiem sprzętu agd m.in. lodówek czy utylizacją klimatyzacji. W halach znajdowały się elektrośmieci oraz pianka poliuretanowa pozyskiwana w wyniku recyklingu starych lodówek.

Straż, zgodnie z procedurami, powiadomiła o zdarzeniu nadzór budowlany, a także zostawiła zalecenia dla właściciela przedsiębiorstwa - uprzątnięcie terenu sortowni i nakaz dozorowania.





Pożar

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!