Musimy zwolnić tempo zatrzymywania w sprawie korupcji w polskiej piłce - powiedzieli Radiu RMF FM wrocławscy prokuratorzy, którzy od maja 2005 roku zajmują się korupcją. Okazuje się, że nie mogą przerobić "towaru" - tyle tego! Tylko w tym roku sto osób usłyszało zarzuty. Wczoraj do prokuratury zgłosił się jubileuszowy, trzechsetny "klient". Piłkarz. Ponieważ przyszedł sam i dobrowolnie przyznał się do brania łapówek, jego nazwisko nie zostanie upublicznione.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Zresztą, jaki byłby sens podawania kolejnego nazwiska? I tak nikt już nie jest w stanie spamiętać, jak nazywali się wszyscy sportowcy, działacze sportowi i sędziowie, którzy kupowali, sprzedawali lub pośredniczyli w "drukowaniu" wyników.

300 osób z prokuratorskimi zarzutami to nie koniec. Prokuratorzy obiecują, że jak się tylko wyrobią z tym, co już mają, na nowo ruszą do roboty. Ilu zatrzymają? Diabli wiedzą. Jednak już tych pierwszych 300 to sygnał, że przestępczy proceder miał znaczący wpływ na ostateczne wyniki "sportowe". Wystarczy kupić lub sprzedać kilka spotkań, aby skutecznie wpłynąć na końcowy układ ligowej tabeli. Co to ma wspólnego ze sportem? Mniej więcej tyle, ile gra w trzy karty z jakimiś ulicznymi oszustami.

Polska piłka nożna sięgnęła dna. Świadczą o tym nie tylko wyniki pracy wrocławskiej prokuratury, ale także sportowe "osiągnięcia" narodowej jedenastki i "sukcesy" polskich klubów na arenie międzynarodowej. Być może nasz futbol jest w przeważającej masie uczciwy. Ale przecież wystarczy jedna łyżka dziegciu, aby popsuć smak beczki miodu. Na razie wygląda na to, że więcej tu brudnego biznesu niż sportu.

Za dwa lata będziemy gościć u siebie najlepsze drużyny Europy. Wbrew pozorom to sporo czasu. Może go wystarczy, aby rozwalić wszystko co stare i zbudować wszystko na nowo, z nowymi ludźmi?

Gorzej już i tak nie będzie, a jest szansa, że jeśli nie będzie lepiej, to może przynajmniej będzie uczciwiej.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

obserwujący (gość)

.....gdzie jest trochę mało lub wcale(lub udawanego)kontrolowanego społecznego grosza.To w/w towarzystwo jest w tym biegłe.

kibic (gość)

PZPRowsko-SBckie i milicyjno-ormowskie, złodziejskie towarzystwo przylepione do piłki nożnej lansował od lat w Radomsku, skorumpowany, komuszy biznes i ich brukowa i kiczowata gazeta. Ta pseudo gazeta jak inne podobne w całej Polsce, lansowały na „wielkie autorytety” tych, którzy często dają się poznać jako skorumpowani działacze sportowi i gangsterzy. Przypomnę że, jeden taki „autorytet” z Kleszczowa gdy był wojewodą piotrkowskim z PSLu, to za milionowe nadużycia w piotrkowskim urzędzie wojewódzkim, nawet odsiedział dwa lata w więzieniu. Wielu jego kumpli nigdy jednak nie poszło siedzieć choć powinni, bo podobnie jak Rywin bał się sypać kolesi. Inaczej Musiał by się powiesić niczym mordercy Olewnika. Następny lansowany baron SLD, kumpel Millera i Pęczaka, w-ce wojewoda piotrkowski i późniejszy prezydent Piotrkowa dostał cztery lata więzienia za korupcję i grożą mu następne procesy. Jeszcze innego „bohatera” tego piśmidła, ministra MSW z SLD skazano prawomocnie na trzy lata więzienia. Ułaskawił go kumpel, ćwierć magister, prezydent wszystkich Polaków, który wielokrotnie gościł w Kwśniewicach pod Radomskiem i pokazywał się publicznie na podwójnym gazie. Ostatnio Prezio jako „piękna” lecz pijana twarz LiDu, zepchnął zasłużenie to komusze ugrupowano w niebyt do politycznego kąta. O tych i innych przekrętach „bohaterów” z tej gazety i towarzystwa czyli gangsterach pisały nie raz media ogólnopolskie. Dla odwrócenia od siebie uwagi, redaktor i właściciel tej gazety, sam tropił w mieście i powiecie niektóre urojone sprawy niby jako nieczyste. Najgłośniejsza to sprawa niejakiego „Księcia”, byłego komendanta Policji, który okazał się jednak niewinny, bo ostatecznie został oczyszczony z zarzutów przez prawomocny wyrok Sądu. Warto też przypomnieć, że to pisemko najczęściej lżyło i pogardzało ludźmi z prawa ale i także wybranymi ludźmi z lewicy, aby zademonstrować swoja faryzejską, zakłamaną bezstronność. Na szczęście wielu ludzi oplutych w obronie własnej czci i godności skierowało sprawy przeciw tej redakcji do Sądu, wygrywając je a kiczowata gazeta musiała ich przeprosić.