Oszustwa na pokazach. Naciągają seniorów na drogie i niepotrzebne zakupy

Aleksandra Tyczyńska
Bartłomiej Krasiński, Miejski Rzecznik Konsumentów w Piotrkowie Trybunalskim
Bartłomiej Krasiński, Miejski Rzecznik Konsumentów w Piotrkowie Trybunalskim Dariusz Śmigielski
Oszustwa na pokazach, czyli jak naciągają seniorów na drogie i niepotrzebne zakupy. Rozmawiamy z Bartłomiejem Krasińskim, Miejskim Rzecznikiem Konsumentów w Piotrkowie Trybunalskim.

Od lat pomaga pan wypowiadać umowy kupna zawarte podczas pokazów rzekomo leczniczych mat, czy super garnków. Co pan pomyślał, kiedy sam pan otrzymał zaproszenie od naciągaczy?
Pierwsza myśli - w końcu będę mógł zobaczyć, jak to się odbywa i skonfrontować z relacjami klientów, którzy po każdym takim pokazie organizowanym w naszym mieście, trafiają do mnie. To była niepowtarzalna okazja przekonać się, jak dochodzi do takiego otumanienia i zmanipulowania niektórych uczestników pokazów, że po powrocie do domu sami nie wiedzą, jak to się stało, że podpisali te umowy i dopiero wtedy dociera do nich, że rzeczy, za które mają zapłacić kilka - kilkanaście tysięcy złotych, są im zupełnie niepotrzebne.

Okazja była i przepadła. „Selekcjonerzy” nie wpuścili pana na pokaz...
No właśnie, zapuszczałem brodę - bo rośnie mi już dość siwa - od kiedy zadzwonili, że „wygrałem odkurzacz” i zapraszają mnie do wzięcia udziału w „programie ochrony zdrowego kręgosłupa”. Wiedziałem, że oferta skierowana jest do starszych osób, ale nie sądziłem, że na wejściu przeprowadzany jest tzw. door selection, jak przed wejściem do klubów, czy dyskotek. I nie wierzę w żaden system, który rzekomo wyświetla zaproszonych na zielono, czy czerwono. Po prostu, starsi, co najmniej 60+ wchodzą na salę i tam już ich zaczynają „urabiać”, a młodszym, którzy mogliby zadać niewygodne pytania, czy zakwestionować skuteczność oferowanych produktów, wmawia się, że nie muszą brać udziału w pokazie, bo mogą od razu dostać „prezent”. Ale to dla nas, osób zajmujących się prawami klienta, też ważna informacja.

To jak zasadzka na starszych, ufnych ludzi. Czy nie można prawnie ukrócić tego procederu?
Nie możemy „wylać dziecka z kąpielą” i zakazać sprzedaży bezpośredniej, bo narazilibyśmy się na zarzut ograniczania działalności gospodarczej. Poza tymi, które stosują nieuczciwe praktyki, jest wiele rzetelnych firm. Trwają prace legislacyjne nad uszczelnieniem przepisów, być może np. taka sprzedaż będzie koncesjonowana.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
ZO.
Ciekawe czy znalazł jakich tam idiotów?
Dodaj ogłoszenie