MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Pomoc dla piotrkowianki, która dostała udar w Turcji. Rodzina chce sprowadzić chorą do Polski

kw
Dariusz Śmigielski
47-letnia Jolanta Ciesielska podczas wakacyjnego wyjazdu dostała za granicą udaru. Od tygodnia leży w ciężkim stanie w tureckim szpitalu. Rodzina chce chorą przetransportować do Polski, ale nie stać jej na pokrycie kosztów specjalistycznego samolotu.

- Rodzice wyjechali 4 sierpnia, tato jechał w sprawach służbowych, mama po prostu razem z nim - opowiada pani Mart Banaszczyk, córka Jolanty Ciesielskiej, która od ponad tygodnia dosłownie wisi na telefonie. Jeszcze w Rumunii 47-letnia pani Jolanta poczuła się na tyle źle, że małżonkowie podjechali do szpitala. Tam kobieta usłyszała, że nic tak naprawdę jej nie dolega, a winna silnego bólu głowy jest po prostu klimatyzacja.
Państwo Ciesielscy pojechali dalej. Już po przekroczeniu tureckiej granicy okazało się, że stan pani Jolanty bardzo się pogorszył. Kobieta zaczęła wymiotować, tracić świadomość, czucie w kończynach.

Rodziców przyjęto dopiero w trzecim, prywatnym szpitalu. Tu mama pani Marty uzyskała pierwszą pomoc, ale dłużej nie mogła zostać, bo doba w tej placówce kosztowała 3 tysiące dolarów. Dzięki pomocy konsulatu, w prawie 140-tysięcznym mieście Corlu udało się znaleźć dla pani Jolanty łóżko w publicznym szpitalu.

Dla rodziny z jednej strony to duża ulga, z drugiej, tylko częściowa. Doba kosztuje mniej, bo 1000 dolarów, ale chora jest nadal daleko od bliskich, którzy liczą, że w kraju uda się poprawić stan jej zdrowia.

Dlatego dla rodziny najważniejszą i najpilniejszą sprawą jest sprowadzenie chorej do Polski. Ponieważ pani Jolanta nie może być po prostu przewieziona, koszty transportu lotniczego - 80 tys. zł - przekraczają możliwości rodziny.

Oto numer subkonta bankowego Caritasu, na które można przesyłać pieniądze, które pozwolą sprowadzić Jolantę Ciesielską do kraju:

Bank Pekao S. A. V o/Łódź
14 1240 1545 1111 0010 1471 3483

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl Nasze Miasto