Runął sufit - czteroosobowa rodzina w ostatniej chwili uszła z życiem

Aleksandra Tyczyńska
Udostępnij:
Sufit runął w mieszkaniu kamienicy przy ul Północnej w Piotrkowie. Rodzina uszła z życiem tylko dzięki 6-miesięcznemu malcowi, który obudził się wcześniej niż zwykle

Na pokój w jednej z miejskich kamienic, gdzie przed chwilą spała czteroosobowa rodzina, runęło kilkaset kilogramów gruzu z zawalonego sufitu. Rodzina wcześniej zgłaszała administracji pęknięcia w suficie i niepokojące trzaski, ale nie doczekali się interwencji.

- Miałam śmierć przed oczami - mówi pani Milena, matka 6-miesięcznego Arianka, który tego ranka obudził się wcześniej, niż zwykle. - Zawsze śpi do godz. 9, a tego dnia obudził się o 6 i narobił tyle hałasu, że chodziłam z nim po mieszkaniu. Kiedy zaczęło trzeszczeć bardziej niż zwykle, mąż krzyknął, że to się zaraz zawali, ściągnęłam starszego syna z łóżka i uciekliśmy w tym co mieliśmy na sobie.

Rodzina Romów w kamienicy przy ul. Północnej zajmowała mieszkanie socjalne. W poniedziałek pani Milena zgłosiła do administracji, że powiększają się pęknięcia w suficie, słychać niepokojące trzaski i stuknięcia. - Powiedzieli, że ktoś podjedzie i zobaczy, co się dzieje, ale nikt się nie pojawił, a w środę sufit runął - dodaje kobieta.

Jak się okazało, do katastrofy budowlanej doszło na skutek pęknięcia belki stropowej, za którą służyła szyna kolejowa. Sławomir Dolny, kierownik administracji budynku podkreśla, że takiego zdarzenia nic nie zapowiadało, dlatego zgłoszenie nie zostało potraktowane jako pilne. - To się zdarza raz na sto lat, albo i nie - powiedział nam.

Mimo to, Elżbieta Sapińska, prezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Piotrkowie, które zarządza miejskimi kamienicami, nie wyklucza, że wobec administracji wyciągnięte zostaną konsekwencje. Zaznacza przy tym, że stan techniczny samego budynku, choć ponad 100-letniego, określany był jako dobry. Zapewnia, ze poddawany był remontom i przeglądom, i uspokaja pozostałe rodziny. - Z dokonanych oględzin wynika, że nie ma zagrożenia - mówi.

Póki co, nadzór budowlany zamierza wyłączyć z użytkowania tylko mieszkanie, w którym doszło do zawalenia się sufitu. - Ale prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, ekspertyzom musimy poddać cały budynek - mówi Waldemar Gumienny, inspektor nadzoru budowlanego.

Poszkodowana rodzina na razie zamieszkała u matki pani Mileny. TBS zaproponował lokal zastępczy na czas remontu.

Premier Morawiecki o sytuacji na granicy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie