Ruszyła rozbiórka portu w Treście nad Zalewem Sulejowskim, choć wciąż stoją w nim łódki [ZDJĘCIA]

bead
Ruszyły prace rozbiórkowe portu w Treście nad Zalewem Sulejowskim. Wody Polskie zapowiedziały, że wyburzenia rozpoczną po sezonie letnim i tak zrobiły. Niestety w porcie wciąż stoją żaglówki, a na terenie obok domki kempingowe.

Przypomnijmy, że Wody Polskie, czyli dawne RZGW odpowiedzialne za Zalew Sulejowski, w Treście w ciężkim sprzętem pojawiły się w maju tego roku, zaskakując tym samym turystów i żeglarzy, którzy właśnie szykowali się do nowego sezonu nad wodą. W ten sposób postanowiono ukrócić działalność nielegalnie funkcjonującego od kilku lat portu i kempingu, który przez lata dzierżawił (a w ostatnim czasie opiekował się już bez żadnej umowy) sołtys Tresty.

W 2017 roku dzierżawca wykonywał roboty ziemne w porcie na linii brzegowej, czym zdaniem Wód Polskich naruszył przepisy. Wody Polskie umowę dzierżawy rozwiązały, a teraz postanowiły zakończyć nielegalne wypoczywanie w Treście.

W maju teren został ogrodzony siatką, wjechał ciężki sprzęt, a wypoczywającym i żeglarzom zapowiedziano, że mają zabrać swoje naniesienia i łódki cumujące w porcie. Przez cały sezon właściciele domków kempingowych i przyczep stopniowo usuwali naniesienia, a teren był porządkowany. Odcięto prąd i wodę. Właściciele łódek dostali zgodę na korzystanie z portu do końca sezonu letniego. Wraz w końcem września na tablicach pojawiły się jednak ogłoszenia, że wodniacy mają zabrać swoje łódki, bo 6 października ruszają prace rozbiórkowe. Tak też się stało, w środę ruszyły pierwsze rozbiórki, na początek ogrodzeń, zabudowań, a w dalszej kolejności pomostów, slipów i betonów, którymi utwardzono brzegi. Prace toczą się, ale kilkanaście łódek w porcie wciąż stoi. Niektórzy żeglarze planują zabrać je w weekend, ale przyznają, że dziś trudno o inne miejsce w portach na zalewie. Również kemping nie opustoszał całkowicie, pozostały dwa dość duże domki kempingowe, jeden całkiem nowy, a drugi otoczony płotem, z zagospodarowaną działką i sauną. Reszta zabudowań już zniknęła.

Na miejscu można spotkać sołtysa Wiesława Głowę, który zabiera stamtąd swoje rzeczy. Nie kryje rozgoryczenia, że ze strony Wód Polskich zabrakło chęci rozmowy.

- A przecież można było to wszystko zalegalizować. Takie sytuacje już miały miejsce na Zalewie Sulejowskim. Tylko zniszczyć i utrudnić ludziom życie - denerwuje się sołtys.

Zarówno on, jak i wielu żaglarzy wątpią, że w nadchodzącym sezonie będzie tu można zacumować i bezpiecznie zostawić łódkę. - Pewnie pozwolą wbić pal drewniany i na tym się skończy. Skończy się tak samo jak na Borkach czy u Łysego - mówi jeden z żeglarzy, który z dużym dystansem podchodzi do obietnic Wód Polskich, że teren zostanie uporządkowany i zagospodarowany, a następnie oddany wypoczywającym.

Czarnek zapowiada HIT!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie