Służebnica Boża matka Wincenta, czyli Jadzia Jaroszewska z Piotrkowa

Aleksandra Tyczyńska
Ksiądz Grzegorz Gogol z wizerunkiem matki Wincenty Dariusz Śmigielski
Trwa proces beatyfikacyjny matki Wincenty Jadwigi Jaroszewskiej z Piotrkowa. Dekret o uznaniu heroiczności jej cnót zaaprobował papież Franciszek.

Służebnica Boża matka Wincenta, czyli Jadzia Jaroszewska z Piotrkowa

Siostry Benedyktynki Samarytanki Krzyża Chrystusowego niedawno odwiedziły Piotrków, żeby w kościele pw. św. Jakuba zaprosić do modlitwy o beatyfikację Sługi Bożej matki Wincenty Jadwigi Jarosze-wskiej. W tym roku minęła 80. rocznica śmierci pochodzącej z Piotrkowa założycielki zgromadzenia.

- Siostry przyjeżdżają do nas co roku i opowiadają o matce Wincencie. W kościele jest chrzcielnica, przy której była ochrzczona i poświęcona jej tablica pamiątkowa - mówi ksiądz Grzegorz Gogol, proboszcz kościoła pw. św. Jakuba w Piotrkowie.

Jadwiga Jaroszewska urodziła się 7 marca 1900 roku w Piotrkowie. Miała zaledwie 2 lata, kiedy umarł jej ojciec, a w wieku 7 lat straciła też matkę. Wychowaniem Jadzi i młodszych sióstr zajęła się babcia, a po jej śmierci ciocia - Halina Jaroszewska, która w Piotrkowie prowadziła własną szkołę koedukacyjną, w której uczyła się również Jadwiga.

Kiedy wybuchła I wojna światowa, w Piotrkowie szkoły zamieniono na szpitale, do których przywożono rannych żołnierzy. Jadwiga włączyła się do pracy w tym „szkolnym” szpitalu. Nie obawiała się chorób, ani ran budzących w innych odrazę.

W czerwcu 1917 r., ukończyła Gimnazjum Heleny Trzcińskiej, kurs pedagogiczny i oddała się pracy charytatywnej. Wędrowała po mieście w poszukiwaniu żebrzących biedaków i cierpiących. Jak wynika z jej późniejszych wspomnień, to właśnie na przedmieściach Piotrkowa odkryła, że nędza niejedno ma imię i nie zawsze wynika z niedołęstwa. Ubolewała nad nędza moralną - żal jej było prostytuujących się kobiet.

„Pragnieniem moim od lat szkolnych było pomagać w stwarzaniu warunków zadowalających tym, którzy z powodu upośledzenia fizycznego, albo moralnego nie mogą pracować w warunkach zwykłych. Za takich uważałam: upadłe kobiety, ludzi obarczonych chorobą zaraźliwą, a nieuleczalną, oraz wychodzących z więzień, a w następstwie również i dzieci anormalne i kalekie” - pisała.

Poszukiwanie swojej drogi życiowej zaczęła w zgromadzeniu Sióstr Franciszkanek od Cierpiących w Warszawie. W 1921 r. poznała Siostry Zmartwychwstanki i rozpoczęła aspirat. Tzw. obłóczyny odbyły się w 1922 r. i Jadwiga otrzymała imię Wincenta. Pierwsze śluby czasowe złożyła w lutym 1923 r. i została skierowana do domu w Warszawie. Pracowała jako wychowawczyni klasowa i nauczycielka matematyki na niższych kursach. Prowadziła też szkółkę dla chłopców - uliczników.

6 stycznia 1926 r. podjęła pracę w szpitalu św. Łazarza w Warszawie na oddziale chorych wenerycznie, przymusowo leczonych i - jak piszą siostry ze zgromadzenia - tu odnalazła swoją drogę. Utworzyła specjalny oddział dla dzieci, placówkę dla wyleczonych dziewcząt, w której mogły przebywać do czasu znalezienia pracy i mieszkania, a następnie w Henrykowie k. Warszawy objęła prowadzenie zakładu „Przystań” dla „dziewcząt moralnie zaniedbanych i samotnych matek”. Rok później zorganizowała pierwszy w Polsce zakład specjalny dla chłopców w różnym wieku, o różnym stopniu upośledzenia umysłowego, w którym udało się jej stworzyć rodzinną atmosferę. W kolejnych latach zakładała podobne domy. Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego zostało założone na prawie diecezjalnym 8 grudnia 1932 r. Matka Wincenta zmarła 10 listopada 1937 r. po ciężkiej chorobie.

Dom Generalny zgromadzenia „Samaria” znajduje się w Niegowie (woj. mazowieckie).

Proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1992 r. Diecezjalne dochodzenie w sprawie heroiczności cnót Sługi Bożej Wincenty od Męki Pańskiej Jadwigi Jaroszewskiej trwało do 1996 r. i akta procesowe przekazane zostały do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. 18 marca 2015 r. papież Franciszek zaaprobował dekret o uznaniu heroiczności cnót (podstawa do beatyfikacji) Wincenty Jadwigi Jaroszewskiej, na mocy którego przysługuje jej tytuł Czcigodnej Służebnicy Bożej. Do zakończenia niezbędny jest udowodniony cud, za który modlą się siostry samarytanki i zachęcają innych do innych.

Nie dla szczepionki AstraZeneca

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Santo Subito!

A ciekawe, czy służebnik Boży ojciec Redaktor, czyli Mariusz Trybunalski z Piotrkowa, po uznaniu jego heroiczności cnót, doczeka się beatyfikacji?

Dodaj ogłoszenie