Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Kolejne ofiary punktu pośrednictwa kredytów. Chcieli 15 tys. zł, wzięli 96 tys...

Karolina Wojna
O punkcie pośrednictwa kredytowego przy ul. Toruńskiej w Piotrkowie pisaliśmy latem. Sprawą oszustw biura zajmuje się prokuratura
O punkcie pośrednictwa kredytowego przy ul. Toruńskiej w Piotrkowie pisaliśmy latem. Sprawą oszustw biura zajmuje się prokuratura Dariusz Śmigielski
Mieszkańcy powiatu w ostatniej chwili wypowiedzieli umowę kredytu. Za pośrednictwo - już z kredytu - mieli zapłacić na rzecz punktu przy ul. Toruńskiej ponad 20 tys. zł

Pani Mirosława, mieszkanka powiatu piotrkowskiego (nazwisko do wiad. red.) nie może uwierzyć, że historia, którą opowiada, dotyczy jej samej. Chciała wziąć 15 tys. zł pożyczki, a razem z mężem zadłużyła się na prawie 100 tys. zł. Małżonkowie w ostatniej chwili wypowiedzieli umowę, prawie spłacili całe zobowiązanie wobec banku i mają nadzieję, że niedługo będą mogli zapomnieć o całej sprawie.

- Nie wierzę, że dałam się tak omotać, niech nasz przykład będzie przestrogą, jak tam można robić ludziom - mówi kobieta.

Małżeństwo z gm. Rozprza to kolejni klienci punktu pośrednictwa kredytowego przy ul. Toruńskiej w Piotrkowie. O poszkodowanych, którzy zgłaszają się do prokuratury w Piotrkowie pisaliśmy w wakacje - sprawę nagłośnił Radosław Dwornik, którego mama w ciągu miesiąca wzięła 4 kredyty na ponad 100 tys. zł, bo każdy następny miał iść na spłatę poprzedniego...

Pani Mirosława o punkcie przy Toruńskiej przeczytała w ogłoszeniu w lokalnej prasie. Zadzwoniła, bardzo szybko została zaproszona do biura. Chciała pożyczyć kilka tysięcy złotych m.in. żeby kupić dla wnuczki nowe meble. Obłsuga była przekonująca i zaraz tego samego dnia, kobieta się dowiedziała, że kredyt dostanie. Była święcie przekonana, że pożycza ostatecznie 15 tys. zł, dziś nie wie, w jaki sposób na umowie znalazła się kwota 96 tysięcy złotych.

W ramach koniecznych formalności, kredyt miał być na męża. Doradcy przekonywali, że tak będzie lepiej, że po kilku miesiącach „kredyt przejdzie na nią”.

- Mąż zgodził się mi pomóc i przyjechaliśmy oboje do Piotrkowa - opowiada kobieta, która na początku była zaskoczona błyskawiczną obsługą - branie kredytu wyglądało jak ekspresowe zakupy w miłej atmosferze. Niestety, w całym pośpiechu ani pani Mirosława, ani mąż, nie przeczytali dokładnie umowy, którą mężczyzna podpisał. Kobiecie czerwona lampka zapaliła się za to, gdy pracownik biura z Toruńskiej dał im formularz do dokonania wpłaty na konto firmy Personal Finanse - z nowego kredytu małżonkowie mieli przelać 22.900 zł. Wtedy pani Mirosława zaczęła dopytywać o powody. Drugim niepokojącym sygnałem była kartka, na której pracownik punktu miał wypisane opłaty i prowizje za uruchomienie kredytu.

- Przeraziły mnie te kwoty, zabrałam tę kartkę chociaż ten pan nie pozwalał i wyszliśmy - opowiada zdenerwowana kobieta.

Małżonkowie szybko pojechali do banku, który udzielił im kredytu.

- Pani kierownik złapała się za głowę - opowiada pani Mirosława, która dopiero wtedy zauważyła, że ze strony biura pośrednictwa, na umowie kredytu podpisał się ... właściciel firmy oferującej usługi budowlane.

Pan Mirosław wypowiedział umowę i przelał pieniądze z powrotem na konto banku. Jednocześnie z pomocą powiatowego rzecznika konsumentów mężczyzna wypowiedział umowę pośrednictwa. Mimo szybkiego „odkręcania” sprawy, oboje z żoną mają jeszcze do uregulowania ponad 8 tys. zł, którymi bank - oprócz kwoty przelanej na konto małżonków - spłacił poprzednie zobowiązanie pana Mirosława.

Sprawa została już zgłoszona na policję a także do prokuratury. Dorota Mrówczyńska, prokurator rejonowy w Piotrkowie potwierdza, że od momentu pierwszego zgłoszenia, wszystkie zawiadomienia są przekazywane do Prokuratury Rejonowej Wrocław Stare Miasto, która sprawą działalności firmy Personal Finanse zajmuje się znacznie dłużej. Z Piotrkowa do Wrocławia przekazano juz kilkanaście nowych zawiadomień od klientów piotrkowskiego biura przy ul. Toruńskiej.

Dariusz Rogalski, powiatowy rzecznik konsumentów przyznaje, że choć o działalności biura słyszał, to jego pierwszy kontakt z klientami punktu z ul. Toruńskiej. Jak przyznaje, ta sprawa to kolejny przykład braku świadomości konsumentów, którzy podpisują umowy nie czytając jej zapisów...

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Przemysław Czarnek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl Nasze Miasto